Już od jakiegoś czasu eksperymentuję sobie z różnymi nićmi do frywolitek. Ostatnio pisałam jak Ada z Ariadny mnie pozytywnie zaskoczyła. Idąc za ciosem spróbowałam kolejnego produktu Ariadny - Muzy 20, która przez producenta opisywana jest jako nić m.in. do frywolitek.
Oto co wyszło:
Ponad 3 rzędy serwetki...
...i klapa.
Pierwszy rząd robiło się w miarę dobrze - kółeczka można było spokojnie zamknąć, ale już widziałam jak słaba jest nitka przy wykonywaniu łuczków. Im dłuższe były łuczki, tym szanse na to, że nić się zerwie były coraz większe. Aż w końcu trach! i po serwetce. Stwierdziłam, że nie ma sensu kontynuować supłania. Może gdyby we wzorze były tylko kółeczka i bardzo krótkie łuczki, byłaby szansa na dokończenie pracy z Muzą 20, ale w tym wypadku muszę stwierdzić, że nie polecam tej nitki do wykonywania frywolitek.
Cóż jednak zrobić z całym motkiem, dość ładnej z wyglądu nitki?
W przypadku szydełkowania Muza zachowuje się o wiele, wiele lepiej! Serwetki wychodzą z niej bardzo ładne, bo nitka jest dość delikatna i w miarę cienka. Podczas pracy nie zrywa się i nie rozwarstwia. Do gustu przypadł mi także delikatny kremowy kolor. Motek jest na tyle duży (100 g/830 m), że kiedyś jak znajdę w sobie odpowiednio dużo cierpliwości, to może zrobię okrągłą serwetę na stół, który znajduje się na fotce z tulipankami.
nić: Muza 20, producent Ariadna
szydełko: 1,5
wzór: Ondori Doily
O to właśnie te tulipanki (od MK :)) i rzeczony stół:
A tak na koniec, to po wczorajszym spacerze mam PRZEOGROMNĄ nadzieję, że ten śnieg i lód szybko znikną:
(Naramowice, Poznań)
I przypominam, że juto ostatni dzień zapisów na CANDY!
No cóż, tak to bywa z nićmi, każda jest dobra do czegoś innego :)
OdpowiedzUsuńAle ostatecznie serwetka wyszła bardzo fajne :)
Sama uwielbiam kremową muzę :) Serwetki wychodzą z niej cudowne, jest też genialna do techniki siatkowej :)
OdpowiedzUsuńale za to powstała sliczna szydełkowa serwetka:)))
OdpowiedzUsuńSliczna serweteczka! Najwazniejsze, ze nici sie nie zmarnowaly i zostaly uzyte do nowej robotki! Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
OdpowiedzUsuńMasz rację! Nie każda nitka nadaje się do frywolitek, a i nie każda na szydełko!kiedyś robiłam coś z tej muzy , ale już nie pamiętam. Muszę chyba zajrzeć do pasmanterii, bo dawno nie byłam:)Nie mam weny, ale może właśnie machnę sobie serwetkę na szydełku? Takich dużych projektów to mi się nie chce robić,bo za długo trzeba będzie czekać na efekt końcowy :(Ale się rozpisałam....:) Pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńPodobno nie każda nitka nadaje się do frywolitek, ale za to śliczna serwetka szydełkowa wyszła.
OdpowiedzUsuńNigdy nie probowalam frywolitek, moze warto by? ;) Ida wiesci, ze wiosna jednak przyjdzie ;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPodziwiam wszystkie frywolitki; i te wyjątkowo udane, i te mniej udane. Ja jeszcze nie ogarniam tej tematyki. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńFabulous work! Lovely tulips! Love all! Thanks for sharing!
OdpowiedzUsuńHave a wonderful week!
Hugs from Portugal,
Ana Love Craft
www.lovecraft2012.blogspot.com
Ja może nietypowo, ale zachwycam się tulipanami.Widoków ze śniegiem udaję, że nie widzę.
OdpowiedzUsuńWiosny, słońca i ciepła mi brakuje, kaloryfery nie wystarczają.
Pozdrawiam cieplutko i życzę wiosennej pogody ducha oraz słoneczka na co dzień.
Πολλή όμορφο το πλεκτό πετσετάκι!!Υπέροχη δουλειά!!
OdpowiedzUsuńΟι φωτογραφίες με το χιόνι καταπληκτικές!!Εμείς στην Έλλάδα έχουμε Άνοιξη και ζεστό καιρό!!!Φιλιά!!!
o, nie lubię takich niespodzianek w robótkach :-(
OdpowiedzUsuńJuż wyobrażam sobie większą serwetę pod tulipanami, będzie idealna :-)
Niestety nie każda nitka się nadaje do wszystkiego... Frywolitek nie umiem, ale z kolei robię podchody już po raz trzeci do takiego jednego szydełkowego wzoru, zmieniam nitki i na razie nie wiem, czy to coś w ogóle powstanie... :)) W każdym razie serwetka wygląda świetnie i trzymam kciuki za obrus, bo widzę że czeka Cię spore wyzwanie :))
OdpowiedzUsuńSuper:)
OdpowiedzUsuńBardzo ładne serwetki :) szkoda tej frywolitkowej bo chyba jak się nitka urwie to nie można dokończyć.. . nie wiem nie znam się, ale ma fajny wzorek i szkoda by taka urwana została :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Generalnie urwana nitka nie jest problemem. Jednak w tym wypadku, według mnie nitka się nie nadaje do frywolitek (po prostu by się ciągle zrywała). Ale nie porzuciłam całkiem tego wzoru i może do tego kawałka, który zrobiłam za jakiś czas spróbuję dobrać jakąś inną nić. Pozdrawiam
Usuń